Przeskocz do treści

Język

Niemal każdy PR-owiec opiekujący się politykiem wie, że trzeba mieć jakiegoś wroga. Wszak polityka to niekończąca się walka. Nie może to być jednak epicki bój z wiatrakami. Przeciwnik musi być realny. Jeśli go brakuje, to ten wirtualny, powinien być` prawdopodobny. Tak bardzo, jak tylko się da. Potrzebny jest jeszcze jakiś oręż. Czas bojówek raczej już nie wróci. Teraz mamy epokę zaawansowanej inżynierii społecznej, wspieranej technologicznie. Amunicja to język. Słowom trzeba nadać nowe znaczenie, aby opisywały świat w inny sposób. Zgodny z zamysłem przekształcającego. Kompletny i całościowy. Taki rodzaj opisu rzeczywistości zwykło się nazywać ideologią.

Walka o język toczy się na naszych oczach. Nie tylko w Polsce. Społeczeństwa demokratyczne, które afirmowały wolność słowa, jako istotną wartość, mierzą się z tym problemem od wielu lat. Konkretne wyrażenia, jakich używamy do opisu rzeczywistości, zmieniały swój sens na przestrzeni ostatnich dekad, czasami w dramatycznych okolicznościach. Dyktatury nie mają z tym problemu. Kontrolując przestrzeń informacyjną, zwykle kontroluje się również konkretne symbole i opisujący je język. Po co? Tylko dla doraźnych korzyści. Jakiegoś interesu. Amerykański politolog Robert Dahl podzielił przestrzeń państwa na dwa kręgi: władzy i wpływu. Spaja je pojęcie „interesu”. W polskich realiach ten ostatni termin jest niezwykle wieloznaczny. Nie zawsze będzie się więc wiązał z jakimś zwyczajnym „dążeniem do czegoś”. Ciekawiej jest z „władzą” i wpływem”. Który krąg jest większy? Który ważniejszy? Trudno ustalić. Jeśli założymy, że posiadanie władzy to jakiś stan regulowany, to posiadanie wpływu na samą władzę i parę jeszcze innych obszarów życia społecznego jest atrakcyjniejsze. Kusi. Uwodzi. Mało tego, zwykle nie wiąże się z formalna odpowiedzialnością. Wywieranie wpływu na konkretne osoby, to temat dobrze opisany. Lobbyści snują się po korytarzach różnych instytucji. Przybierają różną postać. Raz pana Marcina, we włoskim garniturze, reprezentującego Krajową Ligę Producentów Betonu, której na czymś tam zależy. Innym razem będzie to pani Monika, w skromnej garsonce, zabiegająca o nową uchwałę na rzecz dobrostanu lokalnych kotów. Kogo reprezentuje? Siebie. A kim jest polityk? Lobbystą społecznym. Jemu zależy na naszej indywidualnej decyzji. Jednorazowej  i nieodwołalnej. Decyzji wyborczej. Musi nas uwieść. Oczarować a nawet zaczarować. Przestraszyć i osaczyć. Wszystko w jednym strumieniu informacji.Zmiksowane i skrojone pod różne gusta, nawet te najgorsze. Język jest środkiem. Tajemnica tkwi w tym, aby  nawiązać nić porozumienia między przekazującym komunikat politykiem a odbiorcą. On musi nam zaufać i uwierzyć w nasz monopol na prawdę. Reszta jest już prosta. Możemy zmienić sens i znaczenie każdego terminu, zdania, czy złożonego tekstu. Do suchego świata słowników wprowadzimy nową jakość. Emocje. Bez emocji nie ma pamięci i działania. Hołota może więc być definicją konkretnej grupy społecznej, wyznającej określone wartości. Jednoznacznie złej i podłej. Skrót LGBT nie oznacza już ludzi. Oznacza ideologię. Istniejącą? Teraz już tak. Stworzyli ją Ci, którzy potrzebowali jakiejś hołoty do zwalczania. Zapomnieli tylko o tym, że ta hołota ma konkretną, żywą, ludzką twarz. Gorszą? Człowiek nie ma znaczenia, jeśli działanie zapewni wpływ na masy.

A gdzie tutaj mieści się technologia? Bez niej skala propagacji nowomowy byłaby znacznie mniejsza. Śledzenie naszej aktywności w sieci daje realny obraz tego, w jakim stanie jest nasz przekaz. Widzimy czy to, co komunikujemy działa. Testować można również ludzi bez kont na Facebooku a nawet nie potrafiących korzystać z Internetu. Są sondaże. Obraz jest więc kompletny.  Rzecz w tym,  że nie można tutaj kontrolować jednej kwestii. Politycy chcą istnieć. Polityk bez parcia na szkło, to zły polityk. Pęd za sławą powoduje tylko, że czasami przekroczy się niewidzialną granicę między dobrem a złem, prawdą a fałszem, miłością a nienawiścią. Takich błędów nie popełniłaby sztuczna inteligencja.

SUPLEMENT VIDEO

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: